Przełom roku mamy już za sobą. Pewnie także pierwsze militarne kampanie, o wcale nie militarne, zwykłe codzienne sprawy. Mam na myśli „heroiczne” zmagania o obwodnicę miasta. Tę południową, o której słyszałem już „za dzieciaka”.
W listopadzie wygrzebano ją na wyborcze potrzeby. Jeszcze za kadencji panującego Wojciecha. W następnym miesiącu, już były prezydent, znów o niej przypomniał i rzucił hasło społecznego ruchu na rzecz poparcia. Załapali się na to wszyscy, którzy znaleźli w tym szansę zaistnienia. Choć nikt nie zwolnił ich nigdy z obowiązku lobbowania na rzecz miasta. No i zaczęła się walka. Continue Reading…