Tron dodaje godności, ale tylko przez kontrast z otaczającą go pokorą, to pokorność podwładnych stwarza potęgę tronu i nadaje jej sens, bez niej tron jest tylko dekoracją, niewygodnym fotelem o wytartym pluszu i pokrzywionych sprężynach.” – lubię ten cytat z Cesarza Ryszarda Kapuścińskiego. Pewnie dlatego, że aż boli ta ciągła jego aktualność.
Ale cóż tam trony, godności i inne dekoracje. Ważne, że maj mamy. Najpiękniejszy miesiąc roku. Czas kwitnienia jabłoni, rzepaku i mozolnej pracy pszczół, bez których istnienie życia biologicznego mogłoby być zagrożone. A przy tym i my sami. Nie tylko przez brak miodu czy wosku.

Ważne, że w niedzielę będziemy mogli wybrać nowego albo starego prezydenta. Ważne, że nad doliną Bystrzycy pojawią się kolorowe balony, niemal z całego świata i ludzie będą bawić się i podziwiać tych odważnych szybujących w przestworzach. I wygląda na to, że Krzyżowa stanie się stolicą majowego baloniarstwa. Super. Cieszy mnie to, tym bardziej, że sport to dostojny, majestatyczny i dzięki Krzysztofowi, i kilku innym zapaleńcom, m.in. posłowi Robercikowi, może stanie się świdnicką specjalnością. I to bez tzw. wsparcia władzy. Bo ta, póki co, staje się łaskawą dla tutejszych restauratorów.
Podczytuję lokalne media i nie opuszcza mnie zdziwienie, gdy czytam, że dzięki wspaniałomyślności miejscowej władzy świdniccy restauratorzy będą mogli prowadzić swoją działalność ogródkową i po godzinie 23. No, bo wcześniej, w imię bezpieczeństwa społecznego, grożono im magistracką godziną ogródkową. Podobno nie panowali nad zachowaniem przybywających do Rynku i magistrat widział w nich winnych wszelkich burd. Sposobem miała być wspomniana godzina ogródkowa. Przypominało mi to nie tak dawną milicyjną godzinę z czasów stanu wojennego. I może doszukiwanie się tej analogii nie jest pozbawione sensu, gdyż w magistracie nadal rządzi szef doradców, tow. Adam, który wówczas sam sprawdzał skuteczność takiej godzinny. Spodobało mu się i omal nie dostaliśmy jej znów w prezencie. Ale Beata” Ja się z tego wycofam” pochyliła się z troską, tak jak to ludzka wadza potrafi się pochylać nad problemami swojego ludu i zrezygnowała.
Po raz kolejny i chyba nareszcie zasłużyła na swój nowy przydomek, który nieśmiało raczę promować – Beata „Ja się z tego wycofam”. Miłe to i chyba pozytywne. Bo nie ma nic piękniejszego jak refleksja, która dopada nas w odpowiednim momencie i weryfikuje nasze zapędy.

Comments

comments